7 czerwiec

O Daisy, porażce i romantyzmie, czyli Szaniawski z wizytą u Skłodowskiej

Posted in Aktualności, Teatr

Współpraca między naszym Liceum a Teatrem Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu trwa w najlepsze. 2 czerwca pedagożka wałbrzyskiej sceny, pani Nikola Olszak, odwiedziła młodzież z klas humanistycznych z edukacją teatralną i muzyczną I a i III a i ich wychowawców pp. Adriana Gnilkę i Aleksandrę Kulak.

Pedagożka Szaniawskiego zaprosiła naszych młodych teatromanów na najnowszą premierę wałbrzyskiego zespołu, czyli musical „Daisy” w reżyserii Konrada Imieli, a także przybliżyła nam najnowszą inicjatywę Teatru – cykl warsztatów „PRZEGRAJ LEPIEJ. Warsztaty o porażce i romantyzmie”. Jest to projekt dla wszystkich, którym coś nie wyszło. Dla ludzi, którzy czują się dziwakami i przegrywami. Dla czarnych owiec i rodzinnych rozczarowań. Dla ludzi, którzy szukają sobie podobnych – outsiderów i wyrzutków.

Tytuł projektu to cytat z Samuela Becketta, który będzie nam przyświecać: „Kiedykolwiek próbowałeś. Kiedykolwiek Ci się nie udało. Nieważne. Spróbuj jeszcze raz. Przegraj jeszcze raz. Przegraj lepiej.” Cykl warsztatów potrwa od 28 maja do 26 czerwca 2022 roku i zakończy się kameralnym pokazem. Całość projektu prowadzą Ula Kijak, reżyserka, aktywistka i edukatorka oraz Nikola Olszak, pedagożka Teatru. Cotygodniowe spotkania, w tym warsztaty prowadzone będą przez specjalistów: muzyczne – śpiewaczka Olga Mysłowska i pianistka Weronika Krówka; ruchowe – aktorki tancerki Dorota Furmaniuk i Anna Mikuła; tekstowe – dramaturżka Justyna Machaj i dramaturg Łukasz Pawłowski.

Kolejną inicjatywą wałbrzyskiej sceny dla młodzieży jest TRZECI TEATR, czyli warsztaty uczące języka teatru. Składają się na nie m.in.: elementarne zadania aktorskie, analiza i interpretacja tekstu, dykcja i emisja głosu, praca z rekwizytem.

Aktorką wałbrzyskiego Trzeciego Teatru jest uczennica III a Amelia Dzwonkowska.

22 kwiecień

Wszyscy jesteśmy Anetami… „Widzę nic” na legnickiej scenie

Posted in Aktualności, Teatr

Edukacja teatralna to jeden z atutów Liceum Skłodowskiej. Nasza młodzież ma regularnie okazję brać udział w spektaklach teatrów repertuarowych i spotykać się z twórcami.

21 kwietnia uczennice i uczniowie klas 1 i 3a, czyli humanistycznych z edukacją teatralną i muzyczną, z wychowawcami pp. Adrianem Gnilką i Aleksandrą Kulak oraz dyrektorem p. Krzysztofem Frączkiem, zobaczyli spektakl „Widzę nic” w legnickim Teatrze Modrzejewskiej.

„Widzę nic”, koprodukcja dwóch dolnośląskich scen: Teatru Modrzejewskiej w Legnicy i Wrocławskiego Teatru Współczesnego, to spektakl w reżyserii Pawła Palcata według tekstu muzyka i pisarza Filipa Zawady.

„Widzę nic” to opowieść o Anecie, niewidomej lesbijce. Bohaterka jest samotna, szuka miłości, ale ma problematyczny obraz relacji, wyniesiony z rodzinnego domu. Spektakl Palcata to opowieść o wykluczeniu na wielu poziomach: kobiet, niepełnosprawnych, mniejszości seksualnych. To wykluczenie rozpoczyna się już od języka, Aneta nie może porozumieć się ani z rodzicami, ani z potencjalnymi partnerami / partnerkami.

Anet na scenie jest aż osiem, zagranych fantastycznie przez aktorki wrocławskie : Annę Błaut, Elżbietę Golińską, Dominikę Probachtę, Jolantę Solarz-Szwed i legnickie: Katarzynę Dworak, Aleksandrę Listwan, Magdę Skibę i Małgorzatę Urbańską, którym towarzyszy tłumaczka języka migowego Małgorzata Madi Rostkowska. Ta wielość, różnorodność bohaterki oddaje rozdarcie osobowości. Każda z Anet jest bowiem inna, każda ma swoją bolesną historię. Świetnym zabiegiem scenicznym jest nawiązanie kontaktu z publicznością, zwłaszcza w ostatniej części, monologu Dominiki Probachty.

Ascetyczna, symboliczna scenografia Magdaleny Muchy tworzy tło dla aktorek, ich interakcji ze sobą i widzami.

„Widzę nic” to także opowieść o teatrze w teatrze : rozbieraniu się aktorek na scenie, spektaklu bez męskiego pierwiastka. Przedstawienie Palcata ma także sporą dawkę humoru, dystansu.

Kluczowe zdanie napisał o spektaklu sam reżyser w programie: „Tak naprawdę opowiadamy o miłości. Opowiadanie o miłości w tak trudnych czasach, wobec których nikt z nas nie może pozostać obojętny, jest absolutnie kluczowe”.

Spektaklowi towarzyszyło spotkanie z pedagożką legnickiej sceny, Joanną Rostkowską, aktorkami Aleksandrą Listwan, Dominiką Probachtą i Małgorzatą Madi Rostkowską, nie tylko o przedstawieniu, ale i feminizmie, odwróceniu tradycyjnych ról społecznych i misji teatru.

18 marzec

„Ancora tu”, czyli Skłodowska na Eurowizji w Wałbrzychu

Posted in Aktualności, Teatr

Liceum Skłodowskiej kontynuuje tradycję wyjazdów do teatrów repertuarowych i współpracę z Teatrem Dramatycznym im. Szaniawskiego w Wałbrzychu. 11 marca młodzież z naszej szkoły z klas z edukacją teatralną z wychowawcami pp. Aleksandrą Kulak, Adrianem Gnilką i p. Mariolą Makarską-Janicką zobaczyła spektakl „Ancora tu” na podstawie tekstu Tomasza Jękota i Macieja Podstawnego w reżyserii Macieja Podstawnego.

Spektakl ma wiele warstw i można go odczytywać na wiele sposobów. Taka mnogość interpretacji i możliwości odczytania sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. W warstwie narracyjnej: w 2026 roku Polska może wreszcie zrealizować festiwal Eurowizji, a czyni to już jako królestwo, słynące z Tupolewa i żubra w zrewitalizowanym ekologicznie Wałbrzychu. Show prowadzą dawne gwiazdy: trzpiotkowata Edzia Górniak (Joanna Łaganowska), nawiedzony religijnie Muniek Staszczyk (Piotr Mokrzycki) i dawny buntownik Kazik Staszewski (Mikołaj Krzeszowiec). Oczywiście, jak to w Polsce, wszystko idzie nie tak: brak łączności, sypie się dekoracja, a główna gwiazda nadużyła alkoholu. Towarzyszy temu barwny montaż piosenek, niekoniecznie eurowizyjnych. To warstwa pierwsza, wesoła i wciągająca do zabawy publiczność. Ale z tej wesołości wydziera ironia i gorycz. Monologi postaci: Conchity Wurst (Wojciech Marek Kozak), Domenico Mordunio (Rafał Kosowski), a przede wszystkim finałowy monolog zmartwychwstałego Krzysztofa Krawczyka (Mateusz Flis) to apele o tolerancję, poszanowanie inności, wzajemny szacunek czy przesłanie wręcz proekologiczne. Akcji na scenie towarzyszą projekcje wideo Przemysława Tokarskiego, częściowo komentujące i uzupełniające wydarzenia sceniczne, a częściowo będące etiudami fabularnymi. Są w spektaklu momenty poruszające, jak „ Smalltown boy”, odczytany zgodnie zresztą z oryginałem Bronski Beat, jako opowieść o nietolerancji czy historia o samotnej gwieździe (Irena Sierakowska), topiącej smutki w alkoholu. Te instalacje wideo, mające też formę teledysków, pokazują też formę choreograficzną (układy autorstwa Doroty Furmaniuk) czy wręcz musicalową wałbrzyskich aktorów, których wspomaga fantastycznie muzyczne duo Polpo Motel czyli Olga Mysłowska i Daniel Pigoński.

Do tego spektakl Szaniawskiego po raz kolejny tematyzuje Wałbrzych, nie tylko jako tło i miejsce wydarzeń (hotel Sudety), ale jako pełnoprawnego bohatera scenicznego.

26 październik

Pawlikowska-Jasnorzewska wciąż aktualna czyli „Baba Dziwo” na scenie

Posted in Aktualności, Teatr

Młodzież Liceum Skłodowskiej ma wiele okazji do rozwijania swoich zainteresowań i pasji teatralnych. 25 września uczniowie klas humanistycznych z edukacją teatralną z pp. Aleksandrą Kulak i Adrianem Gnilką zobaczyli spektakl „Baba Dziwo” na podstawie tekstu Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej w reżyserii Dominiki Knapik w Teatrze Dramatycznym im. Szaniawskiego w Wałbrzychu.

Spektaklowi towarzyszyło spotkanie, przygotowane przez pedagożkę Teatru Nikolę Olszak, z odtwórcą roli Baronowej Swaczek, Wojtkiem Markiem Kozakiem, które przerodziło się w żywą dyskusję. Podczas tej rozmowy przypomniana została także poezja Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej w interpretacji Liwii Żak z klasy 2a.

Jest oczywistością, że napisany przed osiemdziesięcioma laty tekst Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej jest aktualny dziś. Opowieść o miernotach, wyniesionych do władzy przez ogłupiałe i zastraszone społeczeństwo i restrykcyjnej i opresyjnej roli państwa brzmi dziś szczególnie mocno.

Spektakl reżyserki i choreografki Dominiki Knapik unika jednakże publicystki, autorka spektaklu tworzy bowiem na scenę rzeczywistość rodem z niemieckiego teatru czy kina ekspresjonistycznego, praktycznie bez scenografii, z bardzo oszczędnie użytymi rekwizytami. Wykreślając znaczne fragmenty tekstu, autorka spektaklu pozostawiła dramaturgię scenom tanecznym. Są w spektaklu sceny bez słów, wręcz zachwycające ekspresją, jak taniec Baronowej Leliki Swaczek / Wojtek Marek Kozak / czy scena miłosna Niniki / Dorota Furmaniuk / i Kołopuka / Mateusz Flis /. Jest w przedstawieniu Knapik humor / postać Mariaty Wojciecha Świeściaka / , jest wiele świetnych obserwacji obyczajowo- socjologicznych, dotyczących partnerstwa w związku czy feminizmu, ale także jest prawdziwa groza, bo przecież demoniczna Valida Wrana w świetnej interpretacji Ireny Wójcik jest przede wszystkim groźna i blisko jej do brechtowskiego Artura Ui.

Mimo pewnego ironicznego nawiasu opowieści niczym z panoptikum spektakli Janusza Wiśniewskiego, w który ujęty jest spektakl Knapik, jej postaci poruszają, jak zdegradowana uczona Karoliny Bruchnickiej, uciekająca przed wszechmocnym aparatem państwa Ninika czy ukazująca ludzką solidarność Agatika Angeliki Cegielskiej.

Podobnie jak w tekście Pawlikowskiej Jasnorzewskiej autorka spektaklu zachowała ironiczny finał, gdzie mistrz ceremonii / ponownie Wojciech Świeściak jako Dyrektor Radia / wyznacza nową władzę, wysuwając po raz kolejny bierną miernotę na szczyty.

Naturalnie spektakl Knapik zachwyca swoją ekspresjonistyczną formą, ale jego aktualnej wymowy nie sposób też zapomnieć.

13 październik

„Pani Bovary” (nie) na scenie, a młodzież… w teatrze

Posted in Aktualności, Teatr

Trwa passa interesujących spektakli, które młodzi teatromani z naszego Liceum mogą oglądać i umacnia się nasza współpraca z wałbrzyskim Teatrem Dramatycznym im. J. Szaniawskiego.

12 października klasa 3a (humanistyczna z edukacją muzyczną i teatralną) z pp. Aleksandrą Kulak i Adrianem Gnilką oglądała monodram Doroty Furmaniuk „Pani Bovary” w reżyserii Macieja Podstawnego. Kameralne przedstawienie grane jest w domu aktora, gdzie widzowie podążają za bohaterką.

Autorzy spektaklu, na podstawie powieści Flauberta i z inspiracji eseju Nabokova, tworzą opowieść o współczesnym odczytaniu historii Emmy, czy może szerzej kobiecego losu. Tak jak Emma histerycznie i po omacku usiłuje wydostać się z gorsetu społecznych oczekiwań i konwenansów, tak bohaterka grana fantastycznie przez Dorotę Furmaniuk, pyta, co dalej? Emmie nie przyniosły spełnienia ani miłość, ani erotyka, ani wiara, ani konsumpcja, co jej więc pozostaje po paśmie życiowych rozczarowań. Poprzez historię pani Bovary autorzy opowiadają o kondycji kobiecej dzisiaj. Co robiłaby Emma dzisiaj, gdzie szukała życiowego spełnienia: na strajkach kobiet czy w mediach społecznościowych. Bohaterka jak mantrę powtarza pytanie: „Czy jesteś szczęśliwa?” i pozostaje ono w widzach bardzo głęboko. Twórcy spektaklu nie tylko komentują klasyczną powieść, lecz także stawiają lustro przed współczesnymi kobietami. Dorota Furmaniuk tworzy odautorski komentarz do tej postaci, mówiąc o sobie, młodej aktorce, która przez ten tekst chce powiedzieć coś ważnego o współczesnym świecie. Niestety wymowa spektaklu jest gorzka: skala oczekiwań i presji nie jest wcale mniejsza, a dodatkowo prawa kobiet stały się kartą polityczną.

W mikroprzestrzeni wałbrzyskiego domu aktora Dorota Furmaniuk jest na wyciągnięcie ręki. Widzowie podążają za Nią. Tak bliski, intymny kontakt z aktorką sprawia, że Jej dramat staje się nam jeszcze bliższy.

Spektaklowi towarzyszą instalacje wideo Przemysława Tokarskiego z hipnotyczną muzyką Mateusza Flisa, które uzupełniają fantastyczną kreację Furmaniuk. Jej bohaterka jest poruszająca, zagubiona, spragniona bliskości, ale też zbuntowana i walcząca.

Spektaklowi towarzyszył cykl spotkań, które dla naszych uczniów przygotowała pedagożka Teatru, Nikola Olszak. Mogliśmy zwiedzić wszystkie pracownie wałbrzyskiej sceny: krawiecką, dział reklamy i promocji, stolarsko-tapicerską, charakteryzatornię, spotkać się kierownikiem literackim, Tomaszem Jękotem, a po spektaklu odbyć długą, poruszającą rozmowę z Dorotą Furmaniuk nie tylko o Jej pracy nad tą rolą.

30 wrzesień

Wałbrzyska herstory na scenie, czyli sezon teatralny trwa.

Posted in Aktualności, Teatr

Młodzież z Liceum Skłodowskiej ma możliwość rozwijania swoich pasji i zainteresowań teatralnych. 28 września uczniowie klas humanistycznych z edukacją teatralną z wychowawcami pp. Aleksandrą Kulak i Adrianem Gnilką i p. Dyrektorem Krzysztofem Frączkiem zobaczyła spektakl wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego im. Szaniawskiego „Pilnie kupię biografię” w reżyserii Krzysztofa Popiołka.

Jest to kolejny spektakl wałbrzyskiej sceny wpisujący się w rekonstruowanie narracji o skomplikowanej tożsamości tego miasta. Tym razem w ramach międzynarodowego projektu „Historia znikania – scenograficzna dekonstrukcja pamięci”, twórcy spektaklu czyli KOLEKTYW DLA WYSPY HÅØYA przypominają przemysłowe dziedzictwo Wałbrzycha, czyli fabryki porcelany i zatrudnione w nich kobiety. O ile bowiem pamięć o górnikach i kopalniach trwa, o tyle wspomnienie o pracownicach fabryk porcelany zanika.

Dwoje aktorów Joanna Łaganowska i debiutujący na wałbrzyskiej scenie jako aktor etatowy Mikołaj Krzeszowiec snują barwną opowieść w formie mockdokumentu nie tylko o zapomnianym „białym złocie Wałbrzycha”, lecz także o historii tego miejsca, gdzie po wojnie obok autochtonów pojawili się nowi mieszkańcy i o zapomnianym udziale w tej historii kobiet. Autorzy spektaklu przywołują autentyczne postaci: Alinę Pieńkowską, Henrykę Krzywonos, Kazimierza Karabasza, Juliana Dziedzinę, lecz także rzesze anonimowych kobiet, które po prostu chciały godnie żyć i ich późniejsze (po zamknięciu fabryk porcelany) niełatwe losy. To swoista rekonstrukcja wałbrzyskiej herstory. Opowieść o strajku, który staje się dla wielu pracownic przeżyciem wręcz mistycznym przywraca mit o kobiecej solidarności i sile wspólnoty, ale historia o upadku zakładów przypomina, że pracownice zakładów porcelany znalazły się po stronie ofiar reform. Spektakl ma także elementy komediowe, jak śląski monolog Krzeszowca o białej plombie z porcelany czy monolog Łaganowskiej jako córki. Są też odniesienia do „tu i teraz” czyli scena tłuczenia talerzy.

No i jest też oczywiście energia „żywego” spektaklu teatralnego, z interakcją, przepływem energii, dynamiką między bohaterami i publicznością.

Spektaklowi towarzyszyło spotkanie młodych teatromanów z twórcami spektaklu : dyrektorem artystycznym wałbrzyskiej sceny Sebastianem Majewskim, aktorami – Joanną Łaganowską i Mikołajem Krzeszowcem i pedagożką teatralną Nikolą Olszak. Była to okazja do rozmowy nie tylko o spektaklu, ale także pracy aktora i jego warsztatu.

20 wrzesień

Noblistka na scenie, czyli inauguracja sezonu teatralnego w Liceum Skłodowskiej

Posted in Aktualności, Teatr

Mocnym akcentem rozpoczął się sezon teatralny w naszej szkole. 17 września młodzież z klas humanistycznych z edukacją teatralną pod opieką pp. Aleksandry Kulak i Adriana Gnilki zobaczyła spektakl „Cynkowi chłopcy” na podstawie tekstów noblistki Swietlany Aleksijewicz w reżyserii Jakuba Skrzywanka.

Proza noblistki Swietlany Aleksijewicz posłużyła młodemu reżyserowi do skonstruowania poruszającej opowieści o bezsensie i okrucieństwie wojny w ogóle , człowiek jest tam bezwolną i bezwartościową marionetką , tanim mięsem armatnim. Aleksijewicz opisuje wojnę w Afganistanie , ale młody reżyser idzie dalej ; pokazuje to całe tak dziś wszechobecne gloryfikowanie militaryzmu, wojny (świetna parodia Festiwalu Piosenki Żołnierskiej stanowi jeden wesoły przerywnik) i konsekwencje wojny.

Świetnym uzupełnieniem spektaklu było spotkanie z doktorem nauk o bezpieczeństwie Filipem Bryjką, z którym mogliśmy porozmawiać po przedstawieniu.

18 listopad

Z tęsknoty za teatrem…

Posted in Aktualności, Teatr

Pandemia trwa i zmusza nas do pracy zdalnej. Tkwimy przed monitorami laptopów i oglądamy świat przez szklany ekran. Zamknięto teatry, nie można pójść do kina, na koncert. Życie kulturalne przeniosło się do sieci. Tęsknimy za normalnością, ale i wykorzystujemy nowe możliwości. Skoro nie możemy wybrać się do teatru i na wykład, szukamy innych sposobów, by być bliżej sztuki. Pomagają nam w tym koordynatorzy świdnickiego projektu „Alchemia teatralna”, publikując archiwalne materiały, ale także organizując wydarzenia on-line. Dzięki tej właśnie inicjatywie klasa IIag miała możliwość uczestniczenia w wykładzie profesora Mirosława Kocura „Maska jako źródło teatru”. Pokłosiem zaś tej nietypowej lekcji są stworzone przez uczniów w trakcie przeprowadzonych zdalnie warsztatów piękne maski teatralne. Aż chciałoby się zobaczyć je w jakimś przedstawieniu.

5 październik

„108 kostek cukru” czyli inauguracja sezonu teatralnego w Liceum Skłodowskiej

Posted in Aktualności, Teatr

Mocnym akcentem młodzi teatromani z Liceum Skłodowskiej rozpoczęli sezon teatralny. 29 września 2020 klasa 2 a z edukacją teatralną z wychowawcami pp. Aleksandrą Kulak i Adrianem Gnilką zobaczyła spektakl „108 kostek cukru” w Teatrze Dramatycznym im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu.

Fantastyczna wałbrzyska aktorka Irena Sierakowska inscenizuje na scenie tekst Zuzanny Bojdy na podstawie odnalezionego powstańczego pamiętnika Ireny Sierakowskiej siostry swojego dziadka, po której otrzymała imię, w reżyserii Agaty Puszcz.

Przypomina się „Sobowtór” Dostojewskiego czy „Podwójne życie Weroniki” Kieślowskiego, bo przecież Ireny Sierakowskie są dwie i są do siebie nawet fizycznie podobne. Ale też jest to spektakl o pamięci, o tym, co po nas zostaje . Odnaleziony pamiętnik jest częściowo nieczytelny, niekompletny. Autorki spektaklu nie próbują na siłę odtwarzać brakujących fragmentów, to także spektakl o tym, czego nie ma.

„108 kostek cukru” to jakiś wariant herstory, próba ukazania Powstania Warszawskiego z pozycji cywila, bo udział zmarłej w powstaniu jest niewyjaśniony. To także próba pokazania zmagania się z dziedzictwem, rodzinnymi traumami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, pamięcią, którą dziedziczymy gdzieś w genach. Irena Sierakowska opowiada, jakim przeżyciem były dla niej wizyty na cmentarzu na grobie stryjecznej babki, gdzie na płycie nagrobnej widziała swoje imię i nazwisko. Potem Sierakowska studiowała w warszawskiej Szkole Teatralnej, a przecież stryjeczna babka zginęła niedaleko ulicy Miodowej. Na pewno ten spektakl jest jakąś formą autoterapii, ale też świetnie pokazuje formę zawodową Ireny Sierakowskiej. Jej gra porusza, zarówno gdy jest młodą dziewczyną, która z narzeczonym przypadkowo znalazła się w sercu powstania, a chciała po prostu normalnie żyć, kochać się, pracować jak i współczesną aktorką, zmagającą się z niełatwym dziedzictwem.

Bardzo umowna i minimalistyczna scenografia Karoliny Mazur jest tłem dla poruszającego spektaklu, którego wymowę wzmacniają jeszcze autentyczne nagrania i dokumenty.