„108 kostek cukru” czyli inauguracja sezonu teatralnego w Liceum Skłodowskiej

Posted on Paź 5, 2020 in Aktualności, Teatr

Mocnym akcentem młodzi teatromani z Liceum Skłodowskiej rozpoczęli sezon teatralny. 29 września 2020 klasa 2 a z edukacją teatralną z wychowawcami pp. Aleksandrą Kulak i Adrianem Gnilką zobaczyła spektakl „108 kostek cukru” w Teatrze Dramatycznym im. J. Szaniawskiego w Wałbrzychu.

Fantastyczna wałbrzyska aktorka Irena Sierakowska inscenizuje na scenie tekst Zuzanny Bojdy na podstawie odnalezionego powstańczego pamiętnika Ireny Sierakowskiej siostry swojego dziadka, po której otrzymała imię, w reżyserii Agaty Puszcz.

Przypomina się „Sobowtór” Dostojewskiego czy „Podwójne życie Weroniki” Kieślowskiego, bo przecież Ireny Sierakowskie są dwie i są do siebie nawet fizycznie podobne. Ale też jest to spektakl o pamięci, o tym, co po nas zostaje . Odnaleziony pamiętnik jest częściowo nieczytelny, niekompletny. Autorki spektaklu nie próbują na siłę odtwarzać brakujących fragmentów, to także spektakl o tym, czego nie ma.

„108 kostek cukru” to jakiś wariant herstory, próba ukazania Powstania Warszawskiego z pozycji cywila, bo udział zmarłej w powstaniu jest niewyjaśniony. To także próba pokazania zmagania się z dziedzictwem, rodzinnymi traumami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, pamięcią, którą dziedziczymy gdzieś w genach. Irena Sierakowska opowiada, jakim przeżyciem były dla niej wizyty na cmentarzu na grobie stryjecznej babki, gdzie na płycie nagrobnej widziała swoje imię i nazwisko. Potem Sierakowska studiowała w warszawskiej Szkole Teatralnej, a przecież stryjeczna babka zginęła niedaleko ulicy Miodowej. Na pewno ten spektakl jest jakąś formą autoterapii, ale też świetnie pokazuje formę zawodową Ireny Sierakowskiej. Jej gra porusza, zarówno gdy jest młodą dziewczyną, która z narzeczonym przypadkowo znalazła się w sercu powstania, a chciała po prostu normalnie żyć, kochać się, pracować jak i współczesną aktorką, zmagającą się z niełatwym dziedzictwem.

Bardzo umowna i minimalistyczna scenografia Karoliny Mazur jest tłem dla poruszającego spektaklu, którego wymowę wzmacniają jeszcze autentyczne nagrania i dokumenty.